Jak zobaczyć w akcji zespół Wolani Wola Rzędzińska, to z liderem rozgrywek IV Ligi i w dodatku na ich terenie. Tak oto trafiłem na stadion w Gorlicach, ale żeby wejść do środka musiałem niestety sięgnąć do kieszeni, bo jak się okazało fotoreporter może wejść nie płacąc tylko i wyłącznie na podstawie akredytacji.
Na tym poziomie rozgrywek spotkałem się z czymś takim pierwszy raz, ale zawsze musi być ten pierwszy raz. W oczekiwaniu na pierwszy gwizdek sędziego zawodów, zwiedziłem obiekt i muszę powiedzieć, że to ładny, kameralny obiekt z krytą trybuną, dobrą murawą i zapleczem socjalnym. Gospodarze byli bardzo pewni siebie i nie przewidywali innego rozstrzygnięcia niż wygrana, ale jak wiemy pewność siebie jest potrzebna, chociaż niekiedy zawodzi, ale czy było tak tym razem?
Nie zawiodła ich tym razem, ale zaliczyli bardzo skromne zwycięstwo (1:0) i powiem szczerze, nie wiem, jak potoczyłoby się to spotkanie, gdyby w początkowej fazie meczu gospodarzy nie uratowała poprzeczka, po pięknym strzale zawodnika gości. Muszę jednak uczciwie powiedzieć, że to minimalne zwycięstwo gospodarzom się należało. Grali pewniej, szybciej i widać było, że o wiele lepiej czują się na tej dużej, trudnej murawie, ale goście też sobie nieźle radzili, co mnie bardzo cieszy przed kolejnymi meczami.
Tak sobie myślę, że trzeba jeszcze mocniej popracować nad pewniejszym zgraniem formacji obronnej i będzie bardzo dobrze. Spora grupa kibiców jak sądzę powinna być usatysfakcjonowana poziomem tego meczu. Sędziowanie, bardzo dobre. Będąc w Gorlicach nie sposób nie zobaczyć choćby kilku najciekawszych miejsc, ale o tym w innym poście.



